|
Sztuka ludowa Kaszub wyróżnia się swym pięknem i bogactwem i jest rozpoznawana na całym świecie.
Wyroby twórców ludowych charakteryzują się specyficzną, niepowtarzalną kolorystyką, wzornictwem i formą. Dzięki tym cechom wyroby twórców ludowych są niebanalne i jedyne w swoim rodzaju. Sztuka ludowa narodziła się wskutek potrzeb bytowych ludności i potrzeb codziennego użytku i rozwijała się od najdawniejszych czasów.
Człowiek jest istotą dążącą nieustannie do upiększania przedmiotów codziennego użytku i otoczenia, lubi rozkoszować się widokiem piękna. Twórcy ludowi świadomi tego faktu tworzyli fantastyczne wyroby artystyczne i czerpali przyjemność i satysfakcję z upiększania otoczenia i czynili piękno natury bardziej widocznym, także dla osób mniej wrażliwych artystycznie. Ważną cechą sztuki ludowej Kaszub była pewna prostota, schematyczność i tradycyjność technik twórczych dziedziczonych z pokolenia na pokolenie.
Twórca ludowy wkładał duszę i serce w swoje wyroby i dlatego przedmioty te dostarczają ludziom sporo wrażeń artystycznych.
W czasach obecnych sztuka ludowa została nieco zapomniana i prężnie rozwija się jedynie w niektórych ośrodkach.
My mieszkańcy Kościerzyny jako spadkobiercy tradycji kaszubskiej musimy uczynić wszystko, aby ta piękna, wypełniona sercem i duszą innych ludzi twórczość ludowa mogła być kontynuowana i nadal prężnie się rozwijać.
Dlatego ważnym zadaniem - priorytetowym- naszego ośrodka jest kontynuacja i podtrzymywanie tej jakże pięknej i cennej dla naszego regionu tradycji kulturowej.
Centrum Kultury Kaszubskiej jako instytucja pragnie przywrócić do dawnej świetności sztukę ludową Kaszub.
Mamy zamiar:
- Zapoznać z nią dzieci i młodzież, aby one dalej mogły ją przekazywać następnym pokoleniom.
- Chcemy pokazać, że każdy człowiek może zmierzyć się z twórczością ludową i wykonać coś pięknego, niebanalnego przy udziale swoich rąk oraz pod wpływem silnej woli i chęci, w myśl starego powiedzenia Kaszubów "dla chcącego nic trudnego".
- Centrum Kultury Kaszubskiej w Kościerzynie ma stanowić cząstkę tradycji kaszubskich w samym centrum Kaszub i dostarczać mieszkańcom i przyjezdnym niezwykłych wrażeń artystycznych.
- Chcemy dać świadectwo temu, że sztuka ludowa jest ciągle żywa i obecna w naszych sercach.
Na pojęcie kultury i sztuki ludowej składają się: język kaszubski, ubiór kaszubski, muzyka kaszubska, przysłowia kaszubskie, tradycje i zwyczaje (np. zażywanie tabaki, Boże Narodzenie, Wielkanoc /Śmigus Dyngus/, ścinanie kani, Noc Świętojańska, Sianokosy, Zaduszki, Andrzejki...) oraz haft kaszubski, plecionkarstwo, malarstwo na szkle, rogarstwo, rzeźba ludowa, garncarstwo.
JĘZYK KASZUBSKI
Język kaszubski jest językiem zachodniosłowiańskim. Na co dzień posługuje się nim ponad 50 tys. Kaszubów. Mowa Kaszubów miała wiele różnych określeń np: "dialekt", "narzecze", "gwara", a nawet "zepsuta polszczyzna". Naukowcy przez długie lata toczyli spór o status mowy kaszubskiej. Ostatecznie zwyciężył jednak pogląd, że kaszubski to odrębny język. Zostało to prawnie usankcjonowane przez państwo polskie, które przyznało kaszubszczyźnie status jedynego w Rzeczypospolitej języka regionalnego. Kaszubszczyzna ma sporo wspólnych słów z językiem polskim. Kaszubski podobnie jak, każdy inny język stale się rozwija w miarę potrzeb użytkowych. Kaszubi są dziś przeważnie dwujęzyczni, a w okresie zaborów byli nawet trójjęzyczni. W domach, wśród sąsiadów i znajomych mówiono po kaszubsku , w kościołach modlono się po polsku, a w szkołach i urzędach porozumiewano się w języku niemieckim. Obecnie język kaszubski spełnia rolę nie tylko kulturową , ale i komunikacyjną. Używa się go głównie w komunikacji rodzinnej, czy sąsiedzkiej, ale został też wprowadzony do nauki w szkołach jako język dodatkowy. Język kaszubski zaczęto wprowadzać do szkół po 1990 roku jako przedmiot dodatkowy - nieobowiązkowy, z uwagi na fakt międzypokoleniowego zacierania się rodzinnej mowy i w celu ochrony jej przed wymarciem. Został podjęty trud kontynuacji języka kaszubskiego. Na co dzień częściej posługują się nim ludzie starsi niż młodzi, zwłaszcza mieszkańcy wsi. Mieszkańcy miast znacznie rzadziej. W szkołach uczy się go około 6 tysięcy uczniów i od 2005 roku istnieje możliwość zdawania matury z języka kaszubskiego. Organizuje się, także kursy i szkolenia "rodnej mowy" dla wszystkich osób zainteresowanych nauką. Coraz częściej spotyka się, że urzędy i inne instytucje publiczne zamieszczają oficjalne teksty informacyjne, czy reklamowe w języku polskim i kaszubskim. Emitowane są, również w języku kaszubskim programy telewizyjne i radiowe. Procesy edukacyjne w szkołach, wydawanie podręczników, publikowanie prasy, używanie w mediach - wszystko to sprzyja rozwojowi i standaryzacji kaszubszczyzny. Można powiedzieć z całą stanowczością, iż język kaszubski znalazł się na najlepszej drodze, aby mocno się zakorzenić i przetrwać przez kolejne pokolenia.
UBIÓR KASZUBSKI
Strój kaszubski wyszedł z użycia blisko 100 lat temu i dlatego trudna jest jego wierna rekonstrukcja. Dokładnie niewiadomo jak wyglądał autentyczny kaszubski strój ludowy. Różne grupy społeczne ubierały się inaczej, ale pewne elementy stroju były wspólne. Częściowo, ale nie do końca zagadkę kaszubskiego stroju ludowego rozwiały badania i prace naukowe Pani Bożeny Stelmachowskiej. Wiadomo, że najbardziej dostojną częścią żeńskiej garderoby były czepce zwane złotnicami lub złotogłowiem. Nakrycie głowy musiała posiadać każda zamężna kobieta. Był to symbol i miara jej zamożności. O najwyższym standardzie i bogactwie świadczyły czepce haftowane srebrną lub złotą nicią. Nieco mniej zamożne panie zakładały czepce wyszywane kolorowym jedwabiem, a najuboższe musiały zadowolić się czepcami białymi lub czarnymi. Do szycia owych nakryć głowy używano ekskluzywnego materiału, najczęściej czarnego aksamitu (ale też zielonego, niebieskiego, czerwonego i innych). Główny ornament znajdował się na denku czepka i przybrał bardzo specyficzny, bogaty kształt wzoru kaszubskiego wyszywanego nitkami złotogłowia. Cały haft wykonany był niezwykle ozdobnie i zawierał elementy wypukłe. Wykonaniem czepca zajmowały się głównie zakonnice, ale istniały tez inne źródła wytwórczości. Czepce należały do towarów z wyższej półki i były bardzo drogie. Kompozycja czepca świetnie harmonizowała z resztą stroju. Nakrycie głowy łączyło się kompozycyjnie z noszonym przez kobiety serdakiem, czy gorsetem. Serdak, także wykonany był z jednobarwnego aksamitu (czarnego, czerwonego, żółtego, zielonego, niebieskiego) i dekorowany był z tyłu i przodu bogatym haftem kaszubskim wykonanym metalicznymi nitkami, czyli złotogłowiem. Składał się z części tylnej - pleców i z dwóch części przednich. Środek serdaka sznurowany był wstążką, wiązaną u góry na podwójną kokardę. Pod serdak wkładano białą płócienną bluzkę o bardzo obfitych rękawach zbieranych w mankieciki . Na ramionach i mankietach zdobiono bluzki wielobarwnym haftem. Zakładane przez kobiety spódnice , również łączyły się kolorystycznie np. z serdakiem, czasami też czepcem. Spódniczki sięgały za kolana i były bardzo marszczone, rozkloszowane, robione z dużej ilości materiału. Szyte były z jednobarwnych materiałów, najczęściej z lekkiej wełny. Cały strój uzupełniał biały, haftowany u dołu fartuszek. Na nogi zakładano czarne niskie buciki z podwyższonym obcasem zapinane na pasek. Męski strój kaszubski, także składał się z kilku typowych elementów. Wykończeniem całego stroju było nakrycie głowy. Mężczyźni zakładali najczęściej czarne, filcowe kapelusze, latem zaś słomkowe, a zimą przeważnie czapy futrzane. Wierzchnim strojem była "seknia", inaczej sukmana. Była to najbardziej kosztowna i symboliczna część stroju męskiego i tradycyjnie przekazywano ją z ojca na syna. Sukmana szyta była z sukna, najczęściej granatowego (czarnego lub brązowego), a od wewnętrznej strony podszywano ją białą lub czerwoną podszewką. Musiała też mieć wyłogi, mankiety i fałdki na bokach, guziki i wiele innych dekoracyjnych detali. Pod sukmaną znajdowała się kamizelka do pasa, która mogła być z rękawami lub bez. Pod kamizelką mężczyźni nosili białą płócienną koszulę. Spodnie noszone przez panów "buksy" uszyte były z płótna lub sztruksu. Kolor spodni najczęściej biały lub granatowy, ale za najbardziej eleganckie uchodziły spodnie ze skóry sarniej. Spodnie wpuszczano w buty zwane "skorzniami". Były to buty czarne, wysokie z cholewami. Skorznie Kaszubi zakładali od święta, a na co dzień nosili stare obuwie.
MUZYKA I TANIEC KASZUBSKI
Muzyka towarzyszyła mieszkańcom Kaszub od zawsze. Kaszubi lubią śpiewać, bawić się i tańczyć, o czym świadczy duża ilość pieśni i tańców zachowana do dzisiaj. Tańce kaszubskie cechuje swoista specyfika. Większość tańców kaszubskich coś ilustruje np. pracę, obyczaj, bądź ma charakter zabawy tanecznej. Jednym z najpopularniejszych tańców będących zarazem zabawą taneczną jest "szewc". Wieść głosi, że tańczył go sam król Jan Sobieski na gburskim weselu. Rytm tańców z reguły był dość szybki. W tańcu wyrażano swoje emocje np. radość rybaków z pomyślnego połowu. Kiedyś na Kaszubach bez udziału kapeli nie mogło obyć się żadne wesele. Dość specyficzne były też instrumenty używane przez zespoły ludowe. Pierwszym ważnym instrumentem był burczybas. Określano go jako walcowata beczułka bez dna, jeden otwór przykryty był naciągniętą skórą zwierzęcą, w środku której umocowany był pęk włosia z końskiej grzywy lub ogona. Włosie zwisało z instrumentu, a zwilżone i pocierane palcami wydawało buczący skrzek. Instrument wykonany był z drewnianych klepek złączonych wiklinowymi, czy drewnianymi obręczami lub mógł być wydrążony w kawałku drewna. Drugim instrumentem obrzędowym są diabelskie skrzypki. Jest to instrument do dwóch metrów wysokości, mający od jednej do trzech strun z drutu, pudło rezonansowe i liczne brzękadła. W górnej części przyozdobiony jest wstążkami i maską przedstawiającą gbura, diabła lub inne osoby. Instrument ten służył nie tyle do grania, co do wydobywania rozmaitych dźwięków, również przez stukanie nim o podłogę. Robiąc trochę dodatkowego hałasu przyciągał uwagę i wzbudzał zainteresowanie widzów. Kolejnym ciekawym instrumentem obrzędowym była bazuna. Służyła ona kiedyś do porozumiewania się pastuchom lub rybakom. Bazuna ma kształt wydłużonej trąby. Wykonuje się ją z młodej olchy, sosny bądź klonu, ustnik zaś z drewna sosnowego. Granie na tym instrumencie nie jest łatwe i wymaga wysiłku fizycznego.
PRZYSŁOWIA KASZUBSKIE
W przysłowiach kaszubskich została zawarta cała wiedza i mądrość ludu. Przysłowia używane są w odniesieniu do różnych dziedzin życia ludzi oraz ich codziennych zajęć i wierzeń, a także sił przyrody. Mogą one dotyczyć świata żywiołów przyrody, pogody, mówić o czasie ludzkim, o życiu, starości i śmierci, o chorobach, przyjaźni, o zaletach, wadach, mądrości i głupocie ludzkiej, o szczęściu, sprawiedliwości, Bogu i kościele, sumieniu, o kobietach, mężczyznach, rodzicach, pieniądzach i wielu innych sprawach dotyczących życia ludzi na ziemi. Cechą charakterystyczną przysłów i porzekadeł ludu jest aktualność, obrazowość, dowcipność, syntetyczność, trwałość. Kaszubi w prosty sposób opisują świat, w którym żyją, ciężko pracują aby godnie żyć, kochają swoją ziemię, gdyż tu są ich korzenie, a gdy przychodzi odpowiedni czas i pora, bawią się i świętują. Najwięcej przysłów i porzekadeł dotyczy wad człowieka o zaletach mówiono znacznie rzadziej. Przysłowia szczególnie wyśmiewały chciwość, lenistwo, kłamstwo, plotkarstwo, gadulstwo, złodziejstwo, dwulicowość, obłudę. Kaszubi z wielkim szacunkiem odnoszą się do starszego pokolenia. To oni mają największe doświadczenie życiowe, są autorytetami w sprawach wiary i obyczajów. Kaszub to człowiek zdrowy, odporny i rzadko odwiedza lekarzy. Kaszubi słyną z umiłowania własnego domu, są domatorami i nie przepadają za podróżowaniem, ale za to bardzo chętnie przyjmowali pod swój dach wędrownych gości, którzy dostarczali im ciekawych wiadomości spoza ich terenu. W przysłowiach znajdujemy wiele odniesień do kaszubskiego roku obrzędowego. Przysłowia ludowe podobnie jak i ich twórczość są proste, nieskomplikowane w swojej formie, ale za to jasne i wymowne, a nawet dosadne. Co mają chwalić- chwalą, a co mają ganić ganią. Odzwierciedla się w nich żywot cichy i spokojny. Przysłowia uczą i wychowują, radzą i przestrzegają, gromadzą zakazy, nakazy i doświadczenie wielu pokoleń.
TRADYCJE I ZWYCZAJE
Zwyczaje i obrzędy kaszubskie wiążą się w sposób ścisły z cyklem roku kalendarzowego, który to od zawsze organizował pracę ludzi na ziemi. Następujące po sobie pory roku dyktowały ludziom określone czynności, które wiązały się z bytem ziemskim i wierzeniami. Porządek występowania i cykliczność powtarzania tych czynności uczyniła z nich tradycję powielaną przez koleje pokolenia. Obrzędowy rok Kaszubów zaczyna się koło Godów, czyli Świąt Bożego Narodzenia. Na początku grudnia, dokładnie 6 grudnia, odnotowano dzień św. Mikołaja, który przynosi dzieciom w nocy prezenty i wkłada je do dobrze wyczyszczonych butów. Prezenty otrzymują dzieci, które były przez cały rok grzeczne, zaś niegrzeczne dzieci dostają w podarku węgiel lub obierki od ziemniaków. W Wigilię prezentami obdarowuje dzieci Gwiazdor, który sprawdza znajomość pacierza i w nagrodę daje prezent. Psotnicy zamiast prezentu mogą dostać rózgę. W czasie Bożego Narodzenia po wsiach chodzą przebierańcy zwani Gwiozdkama lub Paneszkama. Z gwiazdką chodzono tylko w okresie Bożego Narodzenia. Od początku adwentu dwa razy w tygodniu kolędnicy obchodzą całą wieś, a swoje przybycie sygnalizowali dzwonkiem. W skład grupy przebierańców wchodzili: baran, bocian, koza, diabeł, niedźwiedź, śmierć, garbaty Żyd, gwiżdż lub policjant oraz muzykant - harmonista. Ta grupa wędruje po domach przez 3 tygodnie i ukrywa się za przebraniem i maskami, tak aby nikt ich nie rozpoznał. W wieczór wigilijny grupa powiększała się o dziada i babę. Kolędnicy odgrywali scenki zaczerpnięte z realnych sytuacji życiowych np. zwady między babą, a dziadem. W wieczór sylwestrowy grupę przebierańców zasila kominiarz oraz Stary i Nowy Rok. W wieczór sylwestrowy gwiżdże składali po domach życzenia wyrażane wierszem, a z czasem połączono to ze śpiewem i tańcami. W wielu wsiach obrzęd ten trwa do dzisiaj oczywiście z pewnymi modyfikacjami, gdyż nie ma już stróżów wiejskich i zastępuje go współczesny stróż porządku - policjant. Czuwa on nad przebiegiem wizyty, wprowadza grupę do domu i wyprowadza, kiedy za nadto się rozbryka. Noc sylwestrowa obfituje w zabawę i różne figle. Noworoczne fify to tradycja obchodów nocy sylwestrowej obfitująca w różnorodne kawały i żarty czynione mieszkańcom przez młodzież. Młodzież w tą noc ma jednak prawo do psikusów i nie można się za to obrażać. Od Godów do 6 stycznia po wsiach chodzą Trzej Królowie, którzy śpiewają kolędy i zbierają datki.
Po karnawale następował czas wielkiego spokoju (wielki post). Zaczynał się od środy popielcowej, w którą obowiązywał ścisły post. W kościele odprawiano mszę, w trakcie której posypywano głowy wiernych popiołem. W okresie tym zakazane są wszelkie huczne zabawy, tańce i muzyka. Post trwa aż do Świąt Wielkanocnych, których nazwa kaszubska brzmi Jastra. Okres ten zaczyna się od Niedzieli Palmowej i kończy się Niedzielą Wielkanocną. Na dwa tygodnie przed Wielkanocą udawano się do lasu w towarzystwie muzyki i śpiewu, aby nazbierać gałązek brzóz i wierzb na palmy i miotły. W Niedzielę Palmową odbywało się wyświęcanie palm wierzbowych. Po poświęceniu palmami i gałązkami dekorowano izbę, wkładano je za święte obrazki co miało ustrzec domostwo od złych mocy. W Wielki Piątek robiono generalne porządki, w Wielką Sobotę święcono w kościele jedzenie. Święta Wielkanocne obchodzone były bardzo uroczyście. W pierwszy dzień świąt wcześnie rano kąpano się tuż przed wschodem słońca. Taka kąpiel zapewniała piękną cerę i zdrowie na cały rok. W drodze po wodę i z powrotem nie można było się odwracać i rozmawiać. Pierwszy dzień świąt jest dniem rodzinnym. W poniedziałek przychodzi do dzieci zajączek wielkanocny, który podrzuca im kolorowe jaja cukierki. W poniedziałek młodzi chłopcy chodzą po wsi z dyngusem. Nie ma on nic wspólnego z wodš jak obecnie. Dyngus polegał na chłoście przy pomocy zazielenionych gałązek jałowca lub witek brzozowych. Przed chłostą płci pięknej nie chroniło nic, ani wiek, ani spodnie. Należało dać napastnikowi jak najszybciej jaja wielkanocne, aby chłosta była jak najmniej dotkliwa. Dziewczęta chętnie znosiły ból wierząc, że im bardziej będą pokłute ich nogi, tym większe będą miały powodzenie u chłopców. Kaszubi nie malowali jaj tylko barwili je np. w łuskach cebuli. W pierwsza niedzielę maja odbywały się obrzędy wypędzania zimy. Obnoszono po wsi przyozdobione drzewko świerkowe śpiewając przy tym pieśni o pożegnaniu zimy i powitaniu lata.
W czerwcu odbywają się procesje Bożego Ciała. Świątynię i trasę marszu przyozdabiano brzózkami.
W wigilię św. Jana urządzano sobótkę. Przy rozpalonym ognisku odbywały się huczne zabawy i tańce. W niektórych wsiach odtwarzany jest obrzęd ścinania kani. Polegał on na egzekucji na kani - ptaku, który symbolizował grzechy mieszkańców. Po tym procesie ludzie czuli się oczyszczeni z wszelkich grzechów. Ciekawa była też tradycja sianokosów. Po ścięciu ostatnich kłosów wracającego z furą gospodarza na znak szczęcie oblewano wodą. W czasie dożynek gospodarz otrzymywał wieniec dożynkowy, który wręczała najlepsza żniwiarka. Dożynki wiązały się z zabawą i radością po zakończonej pracy. Podobne uroczystości miały miejsce po wykopkach. Po wykopaniu wszystkich ziemniaków organizowano huczny bal. Wiele Kaszubskich zwyczajów i tradycji zachowała się do dziś i jest nadal kultywowana, sporo jednak już wymarło lub wymiera. Ludzie młodzi za sprawą mediów zaczynają przenosić na nasz grunt zwyczaje ogólnopolskie lub amerykańskie jak Walentynki, czy Halloween.
ZAŻYWANIE TABAKI
Zażywanie tabaki na Kaszubach to szeroko rozpowszechniony zwyczaj. Kaszubi słyną z zamiłowania do zażywania tytoniowego proszku. Tabakę produkowano domowymi sposobami, każdy według swej własnej dobrze opracowanej procedury. Skład tabaki był różny. Każdy produkujący miał swoją własną, dobrze opracowaną receptę na tabakę. Głównym składnikiem był oczywiście tytoń i to koniecznie ciemny. Dodawano do niego miętę, szałwię, owoce jałowca, liście wiśni, strąki bobu, a także spirytus lub wódkę. Wszystkie składniki były mielone w glinianym naczyniu, liście tytoniu były rozkruszane, twarde części liścia przypalane i dopiero wtedy dodawane do całości. Po utarciu trzeba było tabakę koniecznie przesiać. Tak przygotowaną tabakę przechowywano w zamkniętych ciemnych buteleczkach. Zażywanie tabaki to rytuał kaszubski, a nie uzależnienie. Zdarzało się, że ksiądz w trakcie kazania puszczał tabakierę w obieg, a gdy zbyt szybko wracała oznaczało to , że kazanie jest nudne i czas je kończyć, natomiast gdy długo wędrowała to kazanie można było spokojnie przeciągać. Tabakiery i tabaka miały dla Kaszubów symboliczne znaczenie. Mężczyźni na znak osiągnięcia dojrzałości otrzymywali w prezencie od ojców tabakiery z rogu. Prawdziwy Kaszub po zażyciu tabaki nigdy nie kichał. Tabaka na Kaszubach nazywana jest "diobelsczim zelskem". Miano to zyskała w związku z istniejąca legendą na temat pojawienia się tabaki na Kaszubach. Zgodnie z legendą to dziwne zielsko na Kaszubach zasiał diabeł, aby zdobyć duszę przykładnie żyjącego gbura. Gbur zawarł z diabłem pakt. Miał odgadnąć nazwę tajemniczego zielska, które posiał diabeł. Jeśli odgadnie, rola z zielskiem jest jego, jeśli zaś nie to utraci duszę. Z opresji wybawiła gbura żona. Podeszła diabła podstępnie i dowiedziała się jak tajemnicze zielsko nazywa się. Nazwę przekazała swojemu mężowi, który dzięki temu wygrał zakład z diabłem. I tym właśnie sposobem tabaka pozostała na Kaszubach aż do dziś.
HAFT KASZUBSKI
Haft kaszubski jest bardzo związany z Kaszubami, ich strojami i dekoracjami. Pierwszymi ośrodkami haftu były klasztory norbertanek w Żukowie i benedyktynek w Żarnowcu. Haft kaszubski cieszy się jedyną w swym rodzaju kompozycją i bogactwem barw. Na Kaszubach haft jest jedną z najbardziej popularnych dziedzin sztuki ludowej. Haftem zajmują się całe pokolenia babcie, córki, wnuczki. Zdarza się, że haftują również mężczyźni. W hafcie kaszubskim występuje siedem zasadniczych kolorów: trzy niebieskie - od jasnego do ciemnego, żółty, czerwony, zielony i czarny. Haft jest bogaty w różne motywy: dzwonki, niezapominajki, lilie, goździki, margerytki, róże, chabry, bratki, koniczynki.
Wszystko to zostało zaczerpnięte z rodzimej przyrody i natury. Inne motywy przywędrowały z dalekich krajów np. owoce granatu, palmety, tulipany, liść akantu itp. Przewodnim elementem jest "drzewo życia", gałęzie którego symbolizują życie człowieka - proste i nieskomplikowane, dlatego też gałęzie nie mogą się w żadnym wypadku przeplatać, krzyżować lub nakładać. Wyodrębniamy kilka szkół haftu. Najstarszą spośród nich jest żukowska dająca początek pozostałym: wdzydzkiej, puckiej, wejherowskiej. Szkoły te różnią się haftem, ale jest też wiele cech wspólnych w kolorystyce i motywach. Najbardziej bogaty kolorystycznie jest haft szkoły wdzydzkiej. Specyfika kolorystyczna tego haftu wiąże się z osobą Teodory Gulgowskiej, która przy udziale swojej wyobraźni rozszerzyła znacznie gamę kolorystyczną. Dzięki działalności małżeństwa Gulgowskich sztuka haftu niezwykle się rozwinęła i zaczęła zajmować pierwszorzędne miejsce.
PLECIONKARSTWO
To jedna z najstarszych technik wytwórczości ludowej. Plecionkarstwo należało kiedyś do bardzo aktywnej i dobrze działającej formy wytwórczości ludzkiej. Działające ośrodki plecionkarskie zaopatrywały w swoje wyroby okoliczne miejscowości. Widok straganów wypełnionych po brzegi wyrobami plecionkarskimi był kiedyś czymś zupełnie normalnym. Dziś jest niespotykany, jako że brakuje nam kontynuatorów tej tradycji ludowej. Wyroby plecionkarskie - kosze - znajdowały zastosowanie w codziennym życiu ludności. Służyły do przenoszenia ryb, zbierania ziemniaków, przechowywania owoców, warzyw itp. W latach 1900 - 1910 niedaleko od Kościerzyny we Wdzydzach powstał prężny ośrodek plecionkarstwa z inicjatywy Izydora Gulgowskiego.
Był to duży ośrodek przemysłu ludowego, gdzie między innymi wytwarzano plecionki z korzenia. Okoliczni mieszkańcy zajmowali się tym rzemiosłem przekazując swoje umiejętności z pokolenia na pokolenie. W czasach obecnych pozostało jednak niewielu kontynuatorów tej sztuki. Tworzywa plecionkarskie były rozmaite, uzależnione od warunków i specyfiki terenu. Do najbardziej typowych należą: korzeń sosny, wiklina, jałowiec, sitowie, słoma i wiele innych. Najbardziej popularną plecionką były półkoliste koszyki mające zastosowanie w gospodarstwie domowym. Wyplatane były one techniką żeberkowo - krzyżykową, stosując nieraz równocześnie dwa rodzaje korzenia: cieńszy i grubszy. Szczególnie charakterystyczne były plecionki z korzenia wyplatane technika spiralną tzw. mace. Plecionkarze prześcigali się tutaj w wymyślaniu kształtów i form dla swych wyrobów. Powstawały dzbanki, wazoniki, misy, tacki, miarki na zboże i mąkę oraz wiele innych. Ostateczny wygląd plecionki zależał tu od pomysłowości i fantazji twórcy. Ścisłość splotu typowa dla tej techniki nadawała tym przedmiotom niebywałej trwałości i długowieczności. Wiele pamiątek zachowało się do dziś. Plecionkarstwo należy do tych dziedzin sztuki, która nie wymaga zbyt skomplikowanych narzędzi, ale za to wymaga od twórcy ogromnej precyzji, zręczności , wyczucia proporcji i wrażliwości artystycznej. Z uwagi na ogromną pracochłonność ta umiejętność rękodzielnicza spotyka się z wieloma trudnościami podczas prób reaktywacji.
MALARSTWO NA SZKLE
Zagadnienie ludowego malarstwa na szkle wiąże się z wieloma niejasnościami i domysłami. Badacze tej dziedziny sztuki mają nadal wiele wątpliwości i sprzecznych sugestii co do prawdziwego charakteru i obrazu tej dziedziny sztuki ludowej. Dostępna literatura zawiera wiele luk i pomyłek. Przyczyną tych trudności jest z pewnością fakt, iż zachowało się bardzo niewiele pierwowzorów ówczesnego malarstwa na szkle. Z uwagi na kruchość tworzywa udało się zgromadzić w muzeach zaledwie niewielką kolekcję obrazków, mimo, iż w dawnych chałupach wisiało ich wiele. Największą kolekcję ludowych obrazków na szkle posiadali Teodora i Izydor Gulgowscy we Wdzydzach Kiszewskich, niestety kolekcja ta przepadła podczas pożaru i już nigdy nie dowiemy się jak ona wyglądała. Cechą charakterystyczną kaszubskiego malarstwa na szkle był wizerunek świętego będącego przedmiotem kultu, przyozdobiony wokół barwnym i bogatym motywem kwiatowym. Odrębność kaszubskich obrazków polegała na tym, iż wizerunek świętego zaczerpnięty z drzeworytu bardzo często był podklejany pod szybę, a nie własnoręcznie malowany. Twórca ludowy podkładał drzeworyt pod szkło, a własnoręcznie wykonywał tylko ornament kwiatowy. Mawiano, iż twórca jako istota ziemska nie był godny, aby malować świętego i mógłby go urazić swym malowidłem. Był to strach przed gniewem świętych. Wierzono, iż obrażony święty mógł zesłać karę na twórcę. Ale to twierdzenie bardziej opiera się na domysłach, wierzeniach i mitach ludzi, niż na faktach. Najistotniejszą sprawą dla artysty ludowego było wykonanie dekoru wokół postaci świętego. Dużo uwagi twórca przywiązywał do kolorystyki swego malowidła. Dominująca była jaskrawość i wielobarwność dekoru. Z obrazków miała tryskać radość, zadowolenie i pozytywna energia twórcy. Dekoracyjność, kolorystyka nadawała ostateczny sens i istotę dzieła. Malarstwo na szkle nie było sztuką szeroko rozpowszechnioną jak inne dziedziny sztuki ludowej i w pewnym momencie zupełnie wymarło i zatraciło się. W ciągu lat próbowano na wiele sposobów przywrócić do życia tę dziedzinę sztuki ludowej. Skutki tego były różne. Doszło nawet do wypaczenia pierwotnego obrazu ludowego malarstwa na szkle. Wprowadzono do tematyki motywy świeckie zaczerpnięte z życia codziennego miejscowej ludności, co utrwaliło na długo błędne wyobrażenia na temat tej sztuki. Znalazło się jednak grono osób, które zadały sobie trud wyprostowania rzeczywistego wizerunku pierwotnego malarstwa na szkle. Dzięki nim obecnie coraz więcej ośrodków stara się ożywić na nowo tę niezwykle piękną i fascynującą gałąź kaszubskiej twórczości ludowej.
RZEŹBA LUDOWA
Pierwsze ślady prowadzące do rzeźby ludowej związane są z rzeźbą kultową, sakralną. Wiąże się to z występowaniem licznych przydrożnych kapliczek stanowiących cechę danego regionu i krajobrazu. Do najdawniejszych kapliczek należą kapliczki słupowe, drewniane. Kolejne miejsce zajmują kapliczki murowane. Wykonane były z cegły z wielką precyzją i wiele z nich przetrwało do dziś. Ludowy artysta rzeźbiarz wykonywał figurkę zwaną popularnie świątkiem, która następnie była stawiana na słupie lub umieszczana wewnątrz kapliczki. Każdy święty był odpowiedzialny za określoną rolę w życiu ludu np. za opiekę, czy pomyślny powrót z wojny i dlatego w ramach podziękowania za jego błogosławieństwo ludność budowała na jego cześć kapliczki. Rzeźba ludowa charakteryzowała się prostotą techniki wykonania, co czyniło ją absolutnie wyjątkową i niepowtarzalną. Do dziś pozostaje rzadkością. Rzeźbiarz - twórca ludowy, główną uwagę skupiał na twarzy, starał się ją uduchowić i nadać pożądany wyraz. Większość dawnych tradycyjnych rzeźb była polichromowana (pokrywana kolorową farba). Wśród rzeźby ludowej występowały, także formy o tematyce świeckiej, które spełniały rolę dekoracyjną lub służyły jako zabawki dla dzieci. Należały do nich ozdobne kije do podpierania, różnorodne figurki odzwierciedlające pracę człowieka, zwierzęta, ptaszki itp. Oprócz tego powstawały również rzeźby obrzędowe typu: gwiżdże, kozły, bociany, związane z obrzędami roku kalendarzowego. Były one przyozdabiane skórą, włosiem, rogami, piórami itp. Osobliwą rolę w rzeźbiarstwie ludowym zajmowała snycerka i ryt. Znalazły one zastosowanie na przedmiotach użytkowych, w kunszcie meblarskim, stolarskim itp. Występowały na maglownicach, deskach tkackich, okiennicach, ławach, zydlach i wielu innych. Tworzywa rzeźbiarskie wybierali twórcy indywidualnie w zależności od własnych upodobań. Najczęściej jednak rzeźbiono z drzewa miękkiego jak lipa, sosna, olcha, ale wybierano też inne, jak wierzba, jabłoń, grusza, topola, brzoza, dąb.
ROGARSTWO
Rogarstwo było ongiś bardzo rozpowszechnioną dziedziną wytwórczości ludzkiej. Wykorzystując rogi krowy, kozy, barana czy jelenia wykonywano wiele przedmiotów domowego użytku np. guziki, łyżki, widelce, łyżki do butów, trąbki sygnałowe, gwizdki, zawieszki do kluczy, tabakiery, prochownice myśliwskie, a nawet biżuterię (pierścionki, kolczyki, wisiorki). Obecnie rozwój techniki i przemysłu przez produkty masowe wyparł znaczenie tej dziedziny ludzkiej wytwórczości. Przetrwali mimo to nieliczni rogarze dobrze obeznani z tajnikami obróbki rogu. Specjalizują się oni jednak głównie w wyrobie tabakier. Do najbardziej rozpowszechnionych tabakierek należały tak zwane "różki". Zachowały one kształt zakończenia rogu bydlęcego, na gorąco spłaszczane i zagięte na ostrym końcu. Były bardzo poręczne i wygodne w noszeniu. Drugi typ stanowiły tabakiery puszkowate, owalno - płaskie. Zdarzały się też tabakiery o bardziej wymyślnych kształtach, podyktowanych fantazją twórcy, zawierające ryte lub wycinane ornamenty dekoracyjne. Powierzchnia rogu była starannie gładzona i polerowana, dzięki czemu połyskiwała swą naturalną wielobarwnością. Wyroby z rogu uznawano za szlachetne. Cieszyły się dużym powodzeniem i posiadały wiele estetycznego wdzięku, dzięki czemu często były przedmiotem podarunków dla wyższych klas społecznych. Praca rogarska uznawana była za wyjątkowo "paskudne" zajęcie za względu na technikę obróbki rogu. Starannie wybrany róg przepiłowywano na części, potem smarowano łojem lub olejem, a następnie kładziono na rozżarzone węgle i obracano tak długo, aż zrobił się miękki. W czasie nagrzewania wydzielał się wyjątkowo nieprzyjemny zapach, przed którym twórca nie miał ucieczki. Proces nagrzewania rogu trzeba było ściśle nadzorować, bowiem róg za mało rozgrzany pękał przy dalszej obróbce, a za mocno przepalał się. Tabakierki formowano na kształt krótkiego, spłaszczonego walca, do którego osobno mocowano denko i przykrywkę. "Różki" po spłaszczeniu uzupełniano tylko denkiem, a tabakę wsypywano przez otworek w czubku i zatykano kołeczkiem z drewna. Tabakierę posiadał praktycznie każdy starszy Kaszub. Trudniej było jednak znaleźć wytwórcę tabakierek. W chwili obecnej specjalistów obeznanych z fachową obróbką rogu pozostało bardzo niewielu.
GARNCARSTWO
Jedna z najstarszych technik ludowych. Jest kolejnym przykładem dobrze dawniej rozpowszechnionej sztuki użytkowej. Garncarze na potrzeby ludności wyrabiali różne gliniane naczynia potrzebne w gospodarstwie domowym np. garnki, talerze, wazony, kufle, donice, dwojaki, dzbanki, misy itp. Wykorzystywano je do gotowania, przenoszenia potraw, do ucierania tabaki, przechowywania cieczy, a nawet grzania nóg. Ceramika gliniana malowana lub glazurowana wypełniała półki kuchennych kredensów i spełniała funkcje dekoracyjne, urozmaicając ponure wnętrze wiejskiej izby. Pojawienie się naczyń emaliowanych metalowych, porcelanowych, czy kamionkowych przyczyniło się do spadku popularności wyrobów glinianych. Wiele pracowni garncarskich musiało zmienić swą artystyczną działalność na produkcję kaflarską, czy zduńską. Upadło wówczas wiele prężnie działających ośrodków garncarskich. Znalazły się jednak garncarnie na Kaszubach, które przetrwały ten kryzysowy okres. Najlepiej poradziły sobie i przetrwały sytuacją na rynku dwa ośrodki w Chmielnie i w Kartuzach. Warsztat w Chmielnie prowadził Franciszek Necel. W przetrwaniu kryzysu pomógł mu Izydor Gulgowski.
Obecnie tradycję garncarską kontynuuje już dziesiąte pokolenie. Warsztat w Chmielnie zajmował się głównie produkcją ceramiki pobiałkowanej i malowanej o bardzo specyficznej ornamentyce, natomiast w Kartuzach tworzy się głównie ceramikę jednobarwną. Warsztat kartuski przetrwał trudny okres dzięki rodzinie Meissnerów. Warsztat w Chmielnie rozwijał się pod nadzorem znakomitego fachowca Leona Necla, a warsztat w Kartuzach pod kierunkiem wybitnie uzdolnionego garncarza Józefa Kaźmierczaka. Ciekawą i bardzo rozpowszechnioną na Kaszubach formę garncarską stanowiły dwojaki. Dla uzyskania ciekawszego efektu, dzbanki, a także dwojaki polewano często wewnątrz jaśniejszą, a zewnątrz ciemniejszą glazurą, co oddawało grę światłocieni. Wyroby o zróżnicowanej kolorystyce szkliwa uchodziły za najbardziej reprezentacyjne wśród domowej zastawy. Zdarzało się, że garncarze przygodnie lepili gliniane figurki - zabawki np. kurki, gąski, koniki itp. Garncarstwo jako dziedzina sztuki ludowej musiało bardzo opierać się panującym na rynku trendom produkcji standardowej. Twórcy musieli włożyć wiele wysiłku, aby nie wypaczyć prawdziwego charakteru ludowej twórczości. Na szczęście znalazła się grupa twórców, którzy przyczynili się do przetrwania tradycji garncarskich i wyszkolili godnych kontynuatorów, dzięki którym wytwórnie garncarskie przetrwały do dziś.
- Justyna Pomierska "Kaszubskie przysłowia z polskimi odpowiednikami"
- Róża Ostrowska, Izabela Trojanowska "Bedeker Kaszubski"
- Tadeusz Bolduan "Nowy Bedeker Kaszubski"
- Roman Drzeżdżon "Kleka albo kaszubskie ABC..."
- Jerzy Treder "Kaszubi - wierzenia i twórczość ze Słownika Sychty"
- Bożena Stelmachowska "Atlas Polskich Strojów Ludowych", "Strój Kaszubski"
- Anna Kwaśniewska "Rzemiosło garncarskie na terenie Kaszub"
- Franciszek Kwidziński "Kaszubskie stroje ludowe"
- Wojewódzki Dom Kultury w Gdańsku "Sztuka ludowa Kaszub i Kociewia" - opracował Longin Malicki
- Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku "Pomorskie plecionki ludowe" - tekst Hugona Ostrowska - Wójcik
- Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie "Nieznane Kaszuby"
- Referat "Kaszubskie ludowe malarstwo na szkle" helenablech.republika.pl
- Strony internetowe: www.kaszuby.info.pl, www.koscierzyna.gda.pl, www.wikipedia.org, www.kaszuby.vsp.pl,www.polishfolk.home.pl

